W końcu udało się. Coś pięknego. To mój pierwszy pozytywny post. Może zacznę od początku.
Od 2 miesięcy podobał mi się jeden chłopak. Gra na gitarze elektronicznej, jest czuły i pewny siebie i oczywiście szalony. Ale jedno było w nim co innego. Ja zakochałam się tak zakochałam się w nim. Jak w nikim innym. Do nikogo czegoś takiego nie czułam. Ciesze się ze przez te 2 miesiące poznaliśmy się lepiej i nie ma między nami barier. Tej okropnej przestrzeni osobistej.
Już po tym jak powiedziałam, że tak, byłam zawstydzona ale w środku krzyczałam z radości. Przytuliliśmy się... A po chwili pocałował mnie. Czuje szczęście... ktoś mnie pokochał. On...
Pomaga mi zwalczyć głupi nałóg a ja jemu. Domyślacie się? tak to ciecie się głupią żyletka.
Wiem tylko na rodzinę moją wciąż mam wyjebane. Ale i tak nie ma sensu się ukrywać. Powiem to mojej mamie w sobotę... Zaprosiłam go. Poproszę żeby do mnie przyszła. Przedstawię go. I powiem że się spotykamy. I tyle więcej nie musi wiedzieć.
Jedna z zaistniałych sytuacji:
- siedzimy na schodach, tam gdzie się poznaliśmy. Od razu znaleźliśmy wspólny język mimo że gdy mnie zobaczył spytał się czy jestem chłopakiem. hahah cóż krótkie włosy robią swoje. Ale przeprosił mnie za to.
Zeszłą z kilku schodków moja koleżanka. On mnie obejmował. I patrzyliśmy sobie w oczy.
- Ej ona zrobi nam zdjęcie! - krzyknęłam, wziął kurtkę i przykrył nas ją. zaczęliśmy się śmiać. Zerkaliśmy na siebie. Gdy w pewnym momencie nasze oczy skupiły się na sobie nawzajem. przybliżyłam się tym razem ja, Byłam pewna siebie, jak nigdy. Przybliżyłam się, a on bliżej do mnie. I nasze usta się spotkały. Nagle zadzwonił dzwonek. Odkryliśmy się kurtką. wstaliśmy on zarzucił plecak na ramię ja podniosłam bluzę. Podeszłam do niego przytuliliśmy się długo nie chciałam go puścić, a on mnie. Odsunęliśmy się od siebie. Ale nie opuszczaliśmy rąk z naszych pleców. Musiałam stanąć na palcach. Bo jestem bardzo niska w porównaniu z nim. mimo tego że stałam na palcach nie dosięgałam do niego. Przybliżył się i mnie pocałował. Jeszcze raz się przytuliliśmy
- kocham cię
- miło to usłyszeć. - nie mogłam powstrzymać uśmiechu. Pomachałam mu i poszłam dogonić moją koleżankę.
Cieszę się że jest ktoś na kim mi Zależy a tej osobie równie na mnie ...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz