poniedziałek, 17 sierpnia 2015

KŁAMSTWA

Dziś dowiedziałam się od najlepszych przyjaciół, że jestem zerem. Nie powiedzieli tego dokładnie. Lecz zniszczyli moją wiarę do ludzi. W wieku 9 lat straciłam 1 przyjaciółkę. Byłam załamana. Wtedy dowiedziałam się że jeden z moich lęków to samotność, a 2 odrzucenie. Znowu to się stało mam ochotę podciąć sobie żyły, ale tego nie zrobię. Czuję że mam stany depresyjne. Moje marzenia mój nauczyciel ukrywał coś przede mną. Dowiedziała się o tym. Chcę zrezygnować z moich pasji. Chcę Wszystko zakończyć. Być ukryta w sobie. Wtedy nikt mnie nie zrani.

NIKT.



niedziela, 2 sierpnia 2015

| Wszystko się psuje |

Kiedyś było inaczej. Wszystko było takie proste. teraz już nie jest.
W szkole zero problemów żadnej  dwójki. Teraz sypią się jeśli nie są to jedynki...
Kocham wszystko co szalone, dziwne odmienne. Wszyscy mnie z tego znają wszyscy...
Nienawidzę samotności a jednocześnie ją uwielbiam tak jak ból czy płacz.


W 3 klasie podstawówki miałam pierwszego "chłopaka"...  Taka wielka miłość od pierwszego wejrzenia... Od małego byłam otaczana wielką miłością i tak wyszło że byłam osoba która łatwo wchodzi w związki, jeśli można było je tak nazwać. Od małego ukrywałam przed rodzicami  wszystko bo niech myślą że mają cudowną córkę idealne dziecko. Nie gra w gdy nie ogląda bajek tylko spędza aktywnie czas... ☺  oczywiście....  Udawałam zawsze grzeczną wesołą miłą dziewczynkę która jak się ubrudzi będzie źle... Jak przypada na dziewczynkę zabawa lalkami wchodzi w grę nie samochodami czy granie w piłkę nożną zamiast huśtać się na huśtawce.  A tak naprawdę nawet rodzice mnie nie znali. Byłam dzieckiem pełnym energii... Szczęśliwą zawsze w przedszkolu na dworze z bratem. To było cudne. Ale powracając do tych dziecięcych miłostek.  Zawsze tak było ten pierwszy buziak z chłopakiem obok achh... śmiech.  obecnie jestem w gimnazjum i już mam dosyć tej szkoły a chwilę w niej jeszcze posiedzę. Miejmy nadzieję, że zdam  do następnych klas. Teraz moi rodzice wiedzą jaka jestem. Ukrywanie mojej osobowości trwało do końca podstawówki. Nie miałam przyjaciół. Moi koledzy się odwrócili... Nie wiem czemu. Koleżanki się ze mnie śmiały że wyglądam  jakoś tak i inaczej czy gorzej... Nigdy nie byłam w bogatej rodzinie ale biednej też nie! Jestem typowym średniakiem! Jeżdżę co roku na wakacje mam firmowe ciuchy i przedmioty.  Mam wielki dom. Ogromny pokój! Nigdy mi niczego nie brakowało. 2 rodzeństwa a każdy z nas ma własny pokój. Cieszyłam się gdy wracałam do domu z piekła. W końcu nie wytrzymałam wykończało mnie to... płakałam dniami i nocami... wzięłam żyletkę z temperówki. zrobiłam to kilka drobnych kresek ledwie widocznych... lecz później się to pogłębiało.  Obecnie nie robię tego często... Ale gdy naprawdę potrzebuje pomocy a jej nie znajduję. raz byłam w takim załamaniu że zostały blizny. Na mojej lewej ręce. Krwawienie było mocne... Na szczęście udało mi się jakoś to opanować a sama nie wiem jak to zrobiłam. Jak się pytają co to za blizny bo ran nie widzieli mówię że jechałam na Penny i wywróciłam się na szkło i przecięłam sobie rękę. Lecz z rodzicami nie jest wcale tak łatwo. Mam od czasu do czasu jest zdolna uderzyć mnie w plecy czy wykręcić rękę. Ojciec od czasu do czasu popcha mnie na ziemie, na ścianę, ewentualnie na łóżko... Mówię rodzicom o moich związkach wiedzą o 2 a było ich 5... niektóre ze strasznymi osobami. O jednym byli przeciwni  ale nie mogli mi zabronić się z nim spotykać... Chwilę to trwało potem to się rozpadło. Po kilku miesiącach mi przeszło. Ale pojawił się ktoś nowy. Mój przyjaciel będziemy go nazywać M. Więc mój przyjaciel M od 2 miesięcy i moja przyjaciółka J od dwóch lat  zostali parę odkąd się pierwszy raz spotkali po miesiącu zaczęli chodzić byłam szczęśliwa dopóki nadmierne spędzanie czasu z M i J przybliżyło mnie do M. Zaczęłam z nim sama wychodzić na dwór. I się po  postu nie wiem czy zauroczyłam czy zakochałam. Często o nim myślę praktycznie codziennie. Powiedziałam o tym J Zdziwiona była i powiedziała o tym M. Reakcja była równie spokojna. Razem z M po czasie zaczęliśmy odkrywać kim jest naprawdę J. Dziewczyną lubiącą być w centrum uwagi. Ciągle zadufaną. Zazdrosną... Obgadującą... Wciąż ja uwielbiam ale to jest straszne martwię się o nią... Jest mi bliższa niż rodzina. M Powoli jest zły że poznaliśmy prawdziwą J Ale tak już wyszło, przez przypadek. Zaczyna myśleć nad zerwaniem a ja nie wiem czy to dobry pomysł będą oboje cierpieli...